Relacja pallad:platyna ustanowiła rekord wszchczasów

Jakiś czas temu na stronie comparic.pl ukazał się mój tekst „Platyna silnie niedowartościowana w stosunku do innych kruszców”, w którym analizowałam relacje cen poszczególnych kruszców względem siebie, kładąc jednak największy nacisk na cenę platyny, która wtedy wydawała się wyjątkowo atrakcyjna.

Jednym z wyznaczników tej atrakcyjności, na który zwracałam uwagę, był wskaźnik xptxpd, a więc relacja cen platyny i palladu. Wtedy relacja cen tych dwóch kruszców wynosiła 0,93774 i zwracałam uwagę, że poprzednio tak nisko platynę względem palladu wyceniano wcześniej tylko raz w historii – w okresie XII 1999-IX 2001 roku. Po niemalże 9 miesiącach sytuacja na tej parze surowców wydaje się jeszcze ciekawsza. W efekcie tego, że od dziewięciu miesięcy cena palladu niemalże cały czas rośnie, a cena platyny osuwa się coraz niżej, obecnie relacja cen platyna:pallad wynosi 0,574 (wg cen zamknięcia z 12 lutego 2019 roku), co jest już „o włos” od historycznego rekordu, który odnotowano w lutym 2001 roku i który wynosił 0,558 (cena platyny wynosiła wtedy 603,70 USD za uncję, a palladu 1082,80 USD za uncję).

I tu jedna uwaga! Ten wpis przygotowywałam wczoraj. Teraz wrzucając go na stronę “na szybko” zmieniłam tytuł i dodaję aktualizację – dziś, tj. 14 lutego o godz. 10:57, czyli wg cen intraday, rekord ten został pobity, gdyż relacja cen wynosi 0,557!

wykres 1. Relacja cen platyna:pallad (wykres po lewej) i pallad:platyna (wykres po prawej) w okresie od 03.01.1977 do 12.02.2019 roku.

Można by sobie zadać pytanie, czemu relacja cen tych dwóch kruszców ta silnie mnie zainteresowała. Jak już pisałam przy okazji pojawienia się dywergencji pomiędzy cenami pszenicy i kukurydzy, wydaje się, że ilekroć ceny dość silnie skorelowanych ze sobą instrumentów zaczynają się „rozjeżdżać” lub zachowywać w inny nietypowy sposób, to pojawia się okazja inwestycyjna, gdyż można przypuszczać, że rynek będzie dążył do osiągnięcia równowagi, tj. jakiejś wieloletniej średniej/mediany – ogólnie mówiąc stanu notowanego przez większość czasu.

Ceny platyny i palladu, wbrew temu, co można by sądzić po wykresie powyżej, historycznie były ze sobą dość silnie skorelowane. W okresie od stycznia 1977 roku do lutego 2016 roku współczynnik korelacji wyniósł 0,73. Od lutego 2016 roku następuje pogłębiająca się dywergencja cen tych dwóch surowców, a i tak współczynnik korelacji dla całego okresu od stycznia 1977 roku nadal wynosi 0,65.

wykres 2. Notowania cen platyny (1968-2019) i palladu (1977-2019); skala logarytmiczna; wartość pierwszego wspólnego notowana sprowadzona do 100.

Jak widać na wykresie, tak silne zróżnicowanie cen wynika z jednej strony z faktu, że pallad od sierpnia zeszłego roku (albo raczej od lutego 2016, bo korekta w zeszłym roku była tylko nieznaczna) praktycznie z tygodnia na tydzień pobija kolejne historyczne rekordy (cena zamknięcia z 12 lutego wynosząca 1375,40 USD za uncję jest kolejnym takim rekordem), zostawiając daleko w tyle rekord, o którym pisałam tutaj, a platyna utknęła przy dołku na poziomie cen z początku lat 2000 i od ceny 800 USD za uncję uparcie nie może się oderwać (cena zamknięcia z 12 lutego wynosząca 789,6 USD oznacza 65% spadek od historycznego rekordu wynoszącego 2273 USD za uncję).

Dane fundamentalne są w tym przypadku nieubłagane – silny popyt na pallad i notowany od kilku lat deficyt surowca pcha ceny w górę. Z kolei nadpodaż na rynku platyny, malejące zapotrzebowanie ze strony przemysłu samochodowego i tracący na wartości południowoafrykański rand są czynnikami, które wyraźnie dołują ceny platyny.

Warto jednak pamiętać, że sentyment na tych rynkach odwracał się już w historii kilkukrotnie. Pozwolę sobie w tym miejscu przypomnieć kilka fragmentów ze wspomnianego wcześniej artykułu z comparic.pl.

Patrząc na relację xptxpd (platyna:pallad) w okresie ostatnich 30 lat, daje się zauważyć cykliczność tej relacji. Na przełomie lat 1990/1991 platyna była wyceniana 5 razy wyżej niż pallad, aby przez kolejną dekadę sukcesywnie tracić. W skrajnym momencie (tj. w lutym 2001 roku) cena platyny stanowiła niewiele ponad połowę ceny palladu. (…)  Sytuacja ta spowodowana była nie tylko silną ekspansją branży samochodowej i rosnącym zapotrzebowaniem na pallad jako składnik katalizatorów do silników benzynowych, czy powiązaniem palladu z rynkiem technologicznym, który przeżywał wtedy swoje „5 minut”, ale przede wszystkim ze wstrzymaniem dostaw palladu przez największego producenta, tj. Rosję. Rynek palladu jest rynkiem płytkim i mało zdywersyfikowanym po stronie produkcji, a więc podatnym na spekulacje czy zaburzenia w dostawach. 

Po wrześniu 2001 roku cena palladu spadła równie szybko jak wcześniej urosła, a platyna w relacji do swojego krewnego znów zaczęła zyskiwać. Aż do roku 2009, czyli ponownie niemalże dekadę. Okres hossy na rynkach i ekspansji gospodarczej przełożył się na zwiększoną produkcję samochodów w silnikiem diesla, szczególnie w Europie ze względu na korzystne rozwiązania podatkowe. Platyna więc wróciła do łask. Dodatkowo przy takiej relacji cen platyny i palladu zaczęto z powrotem wykorzystywać w większym stopniu platynę także w silnikach benzynowych (zastępowalność tych dwóch metali jest relatywnie wysoka, choć wymaga zmian w stosowanej technologii produkcji, a więc nie może następować bardzo szybko). (…) pod koniec lutego 2009 roku cena platyna była ponad 5,5 razy większa niż cena palladu. Tak wysoką premię ceny platyny do palladu odnotowywano poprzednio tylko w 1981 i 1982 roku. 

Nasuwa się w tym momencie pytanie, co dalej z cenami opisanych wyżej kruszców i ich relacji cenowej. Inaczej mówiąc, jaki byłby „właściwy” stosunek cen, do którego rynek powinien dążyć, szukając równowagi. Na to pytanie nie ma oczywiście prostej odpowiedzi. Zarówno ceny, jak i ich relacja są silnie uzależnione od relacji łącznego zapotrzebowania na platynę do łącznego zapotrzebowania na pallad, a także od pokrycia popytu produkcją każdego z metali. Obecnie relacje te są dla platyny niekorzystne, gdyż z jednej strony zapotrzebowanie na pallad wciąż rośnie podczas gdy popyt na platynę pozostaje płaski lub lekko spada. Dodatkowo na rynku platyny notuje się wyraźną nadpodaż, podczas gdy rynek palladu od lat pozostaje rynkiem deficytu.

Historia tej pary metali pokazała jednak, że są one w dużej mierze zastępowalne w technologiach produkcyjnych, choć producenci będący źródłem popytu reagują na zmiany relacji cen z pewnym opóźnieniem. Dodatkowo można przypuszczać, że przy tak niskich cenach platyny, różne gałęzie przemysłu będą poszukiwać dla niej zastosowań.  Z drugiej strony przy tak wysokich cenach palladu będą poszukiwane sposoby na zwiększenie jego wydobycia i/lub zastąpienia go w produkcji. Te czynniki w dłuższej perspektywie mogą przyczyniać się do zmiany cen metali.

Poza tym okres osłabiania się wartości platyny do palladu trwa już prawie dekadę i sprowadził relację cen tych metali do jednego z najbardziej niekorzystnych dla platyny poziomów w historii. Wydaje się więc uzasadnionym poszukiwanie momentu, w którym można by otworzyć hedge na parę platynowców, otwierając longa na platynie i shorta na palladzie, szczególnie przy założeniu względnie silnej w długim okresie korelacji pomiędzy cenami tych surowców.