Komputery wrogami racjonalności na rynku?

english version

Powiedzenie giełdowe głosi, że „rynek może pozostać irracjonalny zdecydowanie dłużej niż Ty zostaniesz wypłacalny”. Uwielbiam je! Ile irracjonalności na rynku i o tym, jak można racjonalnie wykorzystać ją do swoich inwestycyjnych celów, zapytałam Ole S. Hansena, Szefa Strategii Surowcowej Saxo Bank. Nawet nie sądziłam, że rozmowa przeniesie się do sfery techniki, komputerów, algorytmów…

Jak zapewne zauważyłeś, ostatnio wiele czasu poświęciłam analizom strategii opierających się na hedgingu, a konkretnie na korelacjach pomiędzy rynkami poszczególnych surowców. Co o tym sądzisz? Uważasz, że wykorzystywanie korelacji pomiędzy rynkami pojedynczych surowców lub surowców i innych instrumentów ma jakiś sens, czy jest kompletnie nietrafioną koncepcją?

Myślę przede wszystkim, że pewne korelacje pojawiają się i znikają, a niektóre niemalże zawsze są obecne na rynku. Prawdopodobnie najciekawsze są te, które pojawiają się nagle i stają się bardzo silne. Jedną z przyczyn wzmacniania się korelacji na rynku obecnie jest handel algorytmiczny. Tak jak wiesz, jak wszyscy wiedzą, handel algorytmiczny prowadzony przez komputery to obecnie 70-80 procent całego handlu. Ich działanie polega na tym, że programy komputerowe wyszukują korelacji i kiedy jakaś się pojawi, natychmiast ją wykorzystują, zajmując odpowiednią pozycję. To powoduje, że korelacje zostają automatycznie coraz silniejsze. Przynajmniej na chwilę. I tu pojawia się drugi aspekt takiego podejścia do handlu, do tworzenia strategii. Korelacja między rynkami jest dobra do układania strategii na jej podstawie tak długo aż… przestaje być korelacją.

Haha! To doskonałe! Muszę to zapamiętać!

Tak, tym bardziej, że czasem nie mają one racjonalnego uzasadnienie. Weźmy bardzo dobry przykład, jakim był ubiegłoroczny ruch złota i renminbi. Przez kilka miesięcy mieliśmy najwyższą od wielu lat korelację dla tych dwóch instrumentów. Naśladowały kierunek swojego ruchu niemalże idealnie, pomimo tego, że nie istniał tak naprawdę argument, dlaczego np. złoto powinno tanieć, kiedy renminbi się osłabiało. Można by wyszukiwać i podawać wiele argumentów, jednak według mnie najważniejszym z nich jest, że w którymś momencie pojawiła się korelacja i stała się po części „samospełniającą się przepowiednią”, właśnie z powodu algorytmów. Wzmacniały ją dodatkowo fundamenty, które w pewnym sensie uzasadniały tę korelację. Problemem jest, że nie aż do tego stopnia. Jednak…. Wiesz, jak to jest… Kiedy pojawia się historia, która pasuje do tego, co się dzieje, idziesz za nią, tracisz czujność. Przestajesz zauważać, kiedy sytuacja zaczyna iść w innym kierunku. Stąd biorą się ruchy na rynku, które są raczej samospełniającymi się przepowiedniami niż uzasadnionymi fundamentalnie zmianami. Potwierdza to opisywany przykład. Kiedy pojawiła się wyprzedaż na złocie, w tym samym czasie zaczęło wyprzedawać się także renminbi. W dodatku obydwa straciły na wartości niemalże tyle samo. A potem korelacja się nagle wyraźnie osłabiła – złoto zaczęło wędrować coraz wyżej, a waluta chińska się ustabilizowała. Tak było od września ubiegłego roku do lutego. Dopiero teraz zaczyna być widoczne ponowne połączenie ruchu tych instrumentów.

Analizowałam powiązania surowców z walutami, ale o tym akurat nie pisałam. To bardzo ciekawe.

Zupełnie innym przykładem korelacji na rynku jest ropa. W tej chwili przypadek ropy jest o tyle ciekawy, że pojawiła się bardzo silna korelacja pomiędzy ropą a rynkiem akcji. Ale po kolei. Fundamenty dla ropy są bardzo silne, bo produkcja wciąż podlega cięciom, a popyt jest stabilny, co w połączeniu powinno wyraźnie wspierać ceny. Ale tym, o co w tej chwili martwi się świat, jest wzrost gospodarczy, ponieważ dane makroekonomiczne zaczęły wyraźnie słabnąć. To powoduje silną korelację pomiędzy ropą i rynkiem akcji. W grudniu zobaczyliśmy silne spadki cen akcji na świecie i jednocześnie ropa okazała się słaba. To połączenie było spowodowane obawami o perspektywy makro.

To były ciężkie Święta Bożego Narodzenia… (w zależności od rynku, dołki przypadły na 21, 24, 26, 27 grudnia 2018 – przypisy autora)

Tak, absolutnie. Od tamtej pory wszystko rośnie, sytuacja się stabilizuje. Ważnym jednak jest, żeby pamiętać, że obecnie najważniejszym i jedynym pewnym czynnikiem wpływającym na rynek ropy są właśnie perspektywy makroekonomiczne. Ten przykład pokazuje powiązanie pomiędzy rynkiem surowców i sytuacją makro.

A jakieś inne przykłady, gdzie sytuacja makroekonomiczna albo polityczna silnie oddziaływała na rynek?

Kawa może być takim przykładem. Kiedy w październiku zeszłego roku wybory w Brazylii stały się podstawą umocnienia się reala, lawinowo zamykano krótkie pozycje na kawie, więc cena wzrosła jakieś 25 procent. Ale to nie trwało długo. Fundamenty nie zmieniły się, więc równie szybko pojawiło się ponownie krótkie krycie, nie było nowych longów, więc cena powróciła do poprzednich poziomów.

Co z korelacjami pomiędzy samymi surowcami?

Są korelacje pomiędzy pojedynczymi surowcami: złoto-srebro, są pewne pomiędzy zbożami. Widziałem, że wspominałaś o korelacji platyny z palladem, która ostatnio kompletnie się odwróciła z powodu zmian w wymogach dotyczących emisji, afery z silnikami diesla. W efekcie tego podaż jednego jest wystarczająca, a podaż drugiego zupełnie nie pokrywa zapotrzebowania, więc mamy fundamentalnie dwie zupełnie różne perspektywy dla tych metali.

Generalnie myślę, że korelacje są bardzo dobre, ale jeśli chcesz się na nich opierać, musisz mieć świadomość, że nie trwają wiecznie. Trwają tak długo jak długo przeważają na rynku jakieś okoliczności bądź narracja. Ale realia się zmieniają, korelacje pojawiają się i znikają. A na to wszystko nakładają się algorytmy, które wywierają niezwykle silny wpływ na współczesne rynki poprzez fakt, że handel komputerowy opiera się na wykorzystywaniu korelacji. Komputery wyszukują ich, a kiedy te się pojawiają, maszyny otwierają pozycje i pozostają na nich tak długo aż sytuacja na rynku się zmieni i dawne korelacje przestaną już działać.

Więc to nie takie proste jak chciałabym, żeby było.

No nie. Dodatkowo ma duże znaczenie, dla jakiego okresu korelacje bierze się pod uwagę. Przypomnij mi, proszę, dla jakiego okresu Ty kalkulujesz korelacje, kiedy obmyślasz strategie.

To zależy. Ale najczęściej to 10, 20, czasem 40 lat.

Ooo, to bardzo długo. Krótszy okres analizy determinowałby większą zmienność, mniejszą przekładalność danych. Myślę jednak, że dość często krótkoterminowe korelacje także są dobre, ponieważ działają natychmiastowo, do czego przykładają się właśnie maszyny.